Statki szkolne

Z Gdynia w sieci

Pierwszym polskim statkiem do szkolenia kadr powstającej Szkoły Morskiej był zakupiony w 1920 r. Lwów. 10 lat później zastąpił go Dar Pomorza. W 1934 r. zakupiono 5-masztowy szkuner Cap Nord, dołączył też harcerski Zawisza Czarny. Po II wojnie światowej pod polską banderę trafił drugi zbudowany dla Związku Harcerstwa Polskiego żaglowiec – Generał Zaruski. Polska flotylla statków szkolnych odrodziła się z jednostek, które przybyły z wojennej tułaczki, do służby wchodziły statki pochodzące z zakupów lub przejmowane w ramach odszkodowań wojennych. Swoje jednostki miały Liga Morska i Kolonialna, Państwowe Centrum Wychowania Morskiego, Szkoła Jungów, Szkoła Rybaków Dalekomorskich, Szkoła Rybołówstwa Morskiego, Liga Przyjaciół Żołnierza (później Liga Obrony Kraju), Bractwo Żelaznej Szekli, Międzynarodowa Szkoła pod Żaglami, Liceum Morskie w Gdyni i Szczecinie.

Historia

Latem 1920 r., wraz z przygotowaniami do stworzenia Szkoły Morskiej, rozwiązano problem praktycznego szkolenia kadr poprzez zakup żaglowca Lwów, który stał się pierwszym polskim statkiem szkolnym. W 1922 r. dołączył do niego rzeczny parowiec Kopernik (dawny niemiecki Frey, zbudowany pod koniec XIX w.), na którym uczniowie Wydziału Mechanicznego Szkoły Morskiej odbywali szkolenie praktyczne do 1925 r., gdy wycofano go z czynnej służby.

Lata przedwojenne

Lwów wycofano w 1929 r., w jego miejsce wszedł w lipcu 1930 r. Dar Pomorza. W sierpniu 1934 r. dołączyła do niego Elemka – 5-masztowy szkuner Cap Nord zbudowany w Kanadzie w 1918 r., zakupiony przez Ligę Morską i Kolonialną. Miał służyć do szkolenia młodzieży i wożenia towarów (tak jak wcześniej Lwów), jednak po jednej podróży na Morze Śródziemne postawiono go w Gdyni w charakterze stacjonarnej bazy szkoleniowej, a w 1938 r. – sprzedano.

Więcej szczęścia miał harcerski Zawisza Czarny zakupiony również w 1934 r. W 1939 r. kończono budowę kolejnego żaglowca dla Związku Harcerstwa Polskiego, który – używany w czasie wojny przez Szwedów – pod polską banderę trafił dopiero w styczniu 1946 r. Zgodnie z przedwojennymi intencjami nazwano go Generał Zaruski, pływa do dziś.

Po II wojnie

Polska flotylla statków szkolnych odrodziła się z jednostek, które przybyły z wojennej tułaczki. W październiku 1945 r. do Polski przypłynął Dar Pomorza, a w styczniu 1947 r.–  Zawisza Czarny, którego jednak opuściło dawne szczęście i okazał się niepotrzebny i w 1948 r. jego wrak wstydliwie zatopiono w wodach Zatoki Puckiej.

Do szkolnej służby zaczęły wchodzić statki pochodzące z zakupów lub przejmowane w ramach odszkodowań wojennych. W 1946 r. powstało Państwowe Centrum Wychowania Morskiego, które na zachodnim wybrzeżu Polski odnalazło 2 duże jachty szkolne budowane przez Niemców. Ukończone na zlecenie Państwowego Centrum Wychowania Morskiego, weszły do służby na początku lat 50. XX w. już u innych armatorów jako Zew Morza i Janek Krasicki. Wkrótce dołączył do nich Henryk Rutkowski, przebudowany z rybackiego kutra. Służyły w różnych instytucjach, a z czasem ich armatorem stał się Polski Związek Żeglarski. Krasickiego pochopnie rozebrano jeszcze w 1976 r., Zew Morza zatonął w 1982 r. na Morzu Śródziemnym, a Rutkowski w latach 90. XX w. zmienił nazwę na Kapitan Głowacki.

W maju 1947 r. nowo powstała Szkoła Rybaków Dalekomorskich otrzymała 2 trawlery szkolne nazwane Neptun i Neptunia. Służyły do czerwca 1951 r., po czym przekazano je do gdyńskiej Arki. Tyle samo służył stojący w Gdyni hulk szkolny Beniowski, na którym w latach 1950-1954 mieszkali i uczyli się słuchacze Szkoły Jungów, a potem Państwowej Szkoły Morskiej.

W 1954 r. do służby w Szkole Rybołówstwa Morskiego wszedł pierwszy nowoczesny rybacki statek szkolny – trawler Jan Turlejski, adaptowany z niedawno zbudowanego trawlera Raba. Przyszli rybacy szkolili się również na trawlerze Emilia Gierczak (w Świnoujściu, w latach 1959-1992) i Łużyca (w Szczecinie, w latach 1970-1980, uczyli się na nim również studenci szczecińskiej Wyższej Szkoły Morskiej). W Darłowie tamtejsi adepci rybołówstwa w okresie 1955-1965 korzystali z przebudowanego kutra rybackiego nazwanego Franek Zubrzycki. Od 1965 r. nazwa ta została przejęta przez nieco większy lugrotrawler – Pelikan (Kuliki), przekazany darłowskiej szkole.

Lata 60. XX w.

W tym czasie od dawna Szkoła Morska posiadała 2 szczególne statki tzw. instrumentalne: Horyzont i Zenit (Kuliki), które weszły do służby w 1963 r. Uczniowie Państwowej Szkoły Morskiej (a później studenci WSM) szlifowali na nich umiejętności w posługiwaniu się coraz bardziej skomplikowanymi urządzeniami nawigacyjnymi. Podobne statki – Azymut i Nawigator – posiadała również szczecińska Państwowa Szkoła Morska.

Na początku lat 60. XX w. harcerze wrócili do przedwojennej tradycji: otrzymany lugrotrawler przebudowano na piękny szkuner i nazwano Zawisza Czarny. Wszedł do służby w 1961 r. i pływa do dziś.

Wstępnym szkoleniem morskim młodzieży zajmowała się również Liga Przyjaciół Żołnierza (potem przekształcona w Ligę Obrony Kraju). Wśród licznych mniejszych jednostek posiadały również 2 jachty motorowe: Podhalanin zbudowany na kadłubie superkutra rybackiego (w służbie od 1957 r. do lat 70. XX w. Kaefki) oraz Westerplatte – dozorowiec Baca (dawny kuter rybacki) otrzymany od Wojsk Ochrony Pogranicza i w latach 1959-1978 używany do szkolenia młodzieży.

Lata 70. XX w.

W 1974 r. do grona instytucji szkolących młodzież dołączyło Bractwo Żelaznej Szekli zorganizowane pod patronatem polskiej telewizji. Początkowo korzystało z istniejących dużych jachtów żaglowych, ale w 1980 r. otrzymało nowoczesny żaglowiec Pogoria. Po kilku latach został wyczarterowany przez Międzynarodową Szkołę pod Żaglami (której głównym animatorem był znany jachtsman, red. Krzysztof Baranowski), a od lat 90. XX w. – zarządzany przez STAP. Szkoła w tym czasie dorobiła się pięknego brygu Fryderyk Chopin, który wszedł do służby w 1992 r.

W 1974 r. powołano w Gdyni Liceum Morskie szkolące kadry marynarskie na potrzeby PLO [Polskie Linie Oceaniczne]. Jego siedzibą był dawny drobnicowiec Edward Dembowski, odpowiednio przebudowany i pełniący jednocześnie funkcje statku szkolnego pływającego do portów europejskich, a do 1984 r. już tylko stojącego w porcie gdyńskim. Podobne liceum powołano w Szczecinie, z siedzibą na statku Kapitan K. Maciejewicz (dawna baza rybacka Kaszuby).

Od 1974 r. uczniowie szkół morskich mogli również odbywać praktyki na statkach szkolno-towarowych Antoni Garnuszewski (eksploatowany przez PLO) i Kapitan Ledóchowski (Polska Żegluga Morska). Dodać jeszcze można, że przyszli rybacy w Szczecinie i Świnoujściu mieli w latach 1976-2001 do dyspozycji trawlery szkolno-eksploatacyjne Admirał Arciszewski i Rybak Morski podlegające tamtejszym przedsiębiorstwom połowowym.

Lata 80. XX w.

Najwcześniej, bo w 1982 r., odszedł Dar Pomorza – zastąpił go Dar Młodzieży. W 1985 r. wycofano ze służby Turlejskiego. Najdłużej dotrwały statki instrumentalne – gdyńską parę wycofano ze służby dopiero w 2000 r. Zastąpiły je nowoczesne i większe statki szkolne Nawigator XXI (od 1998 r., w szczecińskiej Akademii Morskiej) i Horyzont II (od 2000 r. w gdyńskiej Akademii Morskiej).

Horyzont II rozpoczął swój żywot jako niedoszły żaglowiec do badań polarnych. Zaprojektował go w 1987 r. znany żeglarz polarny Dariusz Bogucki. Jego budowę w 1992 r. rozpoczęła prywatna stocznia Ref, jednak kłopoty finansowe spowodowały zawieszenie budowy jeszcze tego samego roku. Pięć lat później kadłub przeholowano do gdańskiej Stoczni Remontowej i tam dokończono według projektu przygotowanego w Proremie. W 2000 r. statek wszedł do służby. Prócz funkcji szkoleniowych służy polskiej nauce, pływając w rejsy badawcze – bywa częstym gościem u polskich polarników na Spitzbergenie.

autor: Marek Twardowski (2006 r.)