Represje stalinowskie w Marynarce Wojennej

Z Gdynia w sieci

W latach 1945-1957 Informacja Marynarki Wojennej uznawała za wroga wewnętrznego każdego, kto walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, w szeregach Armii Krajowej lub miał rodzinę za granicą. Przeprowadzono wiele aresztowań i brutalnych śledztw połączonych z torturowaniem więźniów. Jednymi z najgłośniejszych były proces komandorów w 1952 r. i rozbicie grupy Semper Fidelis Victoria. Jak podaje Jerzy Przybylski: „w latach 1950-1952 usunięto z Marynarki Wojennej z różnych względów ponad 250 oficerów, w tym 128 przedwojennych oficerów i podoficerów zawodowych, którzy zostali mianowani do stopnia oficerskiego, oraz 30 oficerów związanych podczas II wojny światowej z ruchem oporu”.

Natomiast według obliczeń Bogdana Zalewskiego: „w latach 1945-1955 różnym formom stalinowskich represji (aresztowania, zwolnienia z wojska) zostało poddanych w Marynarce Wojennej w Polsce ok. 400 żołnierzy zawodowych (w tym 230 oficerów), ok. 250 marynarzy i podoficerów służby zasadniczej”.

Wstęp

Odbudowywać Marynarkę Wojenną zaczęto w 1945 r. W pierwszym okresie przyjmowano do niej również osoby o przedwojennym rodowodzie (powracających z obozów jenieckich żołnierzy Września 1939 r. czy żołnierzy Polskiej Marynarki Wojennej na Zachodzie). Potem z biegiem czasu systematycznie ich eliminowano: demobilizowano, wysiedlano lub aresztowano i skazywano.

Preparowaniem oskarżeń zajmowała się zorganizowana i kierowana przez specjalistów radzieckich Informacja Marynarki Wojennej. Uznawała ona za wroga wewnętrznego każdego, kto walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, w szeregach Armii Krajowej lub miał rodzinę za granicą. Zeznania wymuszano torturami, podczas procesu sądowego oskarżeni niejednokrotnie nie mieli prawa do obrońcy.

Największe rozmiary przybrały represje w latach 1950-1953, ale pierwszy proces przeciwko oficerom Marynarki Wojennej odbył się już w 1945 r. w Bydgoszczy – ppor. mar. Zbigniew Nieczuja-Smoleński ze zgrupowania Armii Krajowej Świerki (aresztowany 7.06.1945 r.) został skazany na karę śmierci.

Proces Semper Fidelis Victoria

Dnia 6.02.1947 r. w Sądzie Marynarki Wojennej (na sesji wyjazdowej w Gdańsku) odbył się proces przeciwko 6 marynarzom oskarżonym m.in. o przynależność do Semper Fidelis Victoria (XII Okręg Morski Narodowego Zjednoczenia Wojskowego) Wyrok w sprawie marynarzy ogłoszono 14.02.1947 r. Wszystkich sąd uznał za winnych zarzucanych im czynów (podczas przesłuchań stosowano przymus fizyczny) i skazał: por. mar. Adama Dedio na karę śmierci z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadkiem mienia w całości; ppor. mar. Henryka Dąbrowskiego i st. bosm. Jana Zbonika na karę 10 lat więzienia; st. bosm. Bronisława Bonka na 9 lat więzienia, bosmata Eugeniusza Menczaka na 8 lat więzienia, bosm. Franciszka Piwoniego na 6 lat więzienia. A. Dedio rozstrzelano w gdańskim więzieniu 14.04.1947 r. o godz. 7.05.

Proces Adama Mohuczego, Hilarego Sipowicza, Konstantego Siemaszki i Władysława Sakowicza

W 1949 r. szef Głównego Zarządu Informacji płk Stefan Kuhl polecił „zakończyć sprawę oczyszczenia szeregów PMW od elementów niepewnych ideologicznie i ideowo”. Wzmożono falę kontroli, donosicielstwa oraz represji. 7.12.1949 r. pod zarzutem sabotażu aresztowany został kadm. Adam Mohuczy, wkrótce dołączono do niego komandorów Hilarego Sipowicza, Konstantego Siemaszkę i Władysława Sakowicza. Przyczyną aresztowania oficerów miało być wykazanie nieprzydatności przedwojennych oficerów w służbie oraz potwierdzenie przyjętych na III Plenum KC PZPR [Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej] w listopadzie 1949 r. też o ich szkodliwej działalności. Wszystkich skazano w marcu 1950 r. na 10-15 lat więzienia. A. Mohuczy i K. Siemaszko zmarli w więzieniu.

Spisek komandorów

W lipcu 1951 r. Najwyższy Sąd Wojskowy skazał 7 komandorów, wysoko wykształconych oficerów, w 1939 r. obrońców Helu. Komandorzy Stanisław Mieszkowski, Zbigniew Przybyszewski, Ryszard Kasperski i Jerzy Staniewicz skazani zostali na śmierć, a komandorzy Kazimierz Kraszewski, Marian Wojcieszek i Wacław Krzywiec – na dożywocie. W stosunku do M. Wojcieszka i R. Kasperskiego prezydent Bolesław Bierut skorzystał z prawa łaski, zamieniając orzeczoną karę na dożywotnie więzienie. J. Staniewicza stracono 12.12.1952 r., a Z. Przybyszewskiego i S. Mieszkowskiego 4 dni później.

Proces grupy kpt. Siedleckiego

W 1952 r. odbył się proces grupy kpt. Siedleckiego z Dywizjonu Ścigaczy, oskarżonego o rzekome kierowanie grupą kontrrewolucyjną. Najwyższy Sąd Wojskowy skazał go na karę śmierci, pozostałych: bosm. Mariana Wojtkowiaka, st. bosm. Bolesława Palacza i st. bosm. Jana Pawlika na 10-15 lat więzienia. Ścisły związek z tą sprawą miały procesy: porucznika Marynarki Wojennej Zbigniewa Ficka skazanego na śmierć i straconego, st. bosm. Mariana Skibińskiego – karę śmierci prezydent B. Bierut zamienił na 15 lat więzienia, oraz bosm. Edmunda Domagały skazanego 8.10.1952 r. na 10 lat więzienia.

Ucieczki

Dnia 1.08.1951 r. po uprowadzeniu jednostki z okrętu hydrograficznego ORP Żuraw na ląd w Szwecji zeszło 12 marynarzy. Pozostali, którzy przyprowadzili okręt z powrotem, zostali poddani ciężkim przesłuchaniom i oskarżeni o udział w spisku zawiązanym jakoby na okrętach ORP Sęp, Czapla, Żuraw, Błyskawica oraz we Flotylli Trałowców. Kilkudziesięciu rzekomych spiskowców aresztowano i skazano w dwóch procesach.

Pierwszy odbył się w 1951 r. – mat Marian Kowal skazany został na śmierć i stracony, pozostali dostali 10-15 lat więzienia: st. mar. Feliks Priebe i mat Eugeniusz Przybecki – 15 lat; st. mar. Ryszard Sobolewski i Mieczysław Kruszewski – 11 lat; st. mar. Tadeusz Rogoziński i mat Władysław Michna – 12 lat; mat Adam Smucyn – 10 lat.

Drugi proces odbył się w 1952 r. – mat Karol Martyński i st. mar. Jerzy Sulatycki skazani zostali na śmierć, pozostałych 15 marynarzy skazano na kary 10-15 lat więzienia.

Areszt i tortury

Przebywający w celi aresztant nie tylko siedział w zamkniętym pomieszczeniu o małej powierzchni, lecz także miejsce jego pobytu było stale oświetlone żarówką o bardzo małej mocy. Słabe oświetlenie powodowało u osadzonego znaczące osłabienie wzroku – do ślepoty włącznie. Zresztą światła używano również w inny sposób, nie tylko do oświetlania pomieszczeń.

Wobec bosmata Leonarda Wojnickiego z Ustki stosowano świecenie silną lampą prosto w oczy. W stosunku do przesłuchiwanych marynarzy: bosm. Edmunda Sterny, bosmata Stefana Półrula i bosmata Henryka Haponiuka – członków Polskiej Organizacji Podziemnej Wolność – używano naświetlania w zamkniętym, niedużym pomieszczeniu 500-watowymi żarówkami w kolorach białym, czerwonym i zielonym, co powodowało silny ból głowy i omdlenia. Prawdopodobnie na skutek stosowania tego typu metod śledczych (możliwe, że znacznie wzbogaconych) bosmat S. Półrul postradał zmysły.

W stosunku np. do Mieczysława Albrychowicza oficer obiektowy Jan Łągiewka stosował następujące metody: wkładanie wyciora między palce i przygniatanie dłoni butem, zmuszanie do leżenia na ustawionych na sztorc deskach, tzw. kantówkach, wielogodzinne stójki w wodzie do kolan, bicie, opluwanie, znieważanie słowne, zszywanie mięśni nóg igłą żeglarską.

Do grupy szykan mających „zmiękczyć” osadzonego należy zaliczyć również bardzo słone posiłki, ćwiczenia fizyczne aplikowane przez obsługę aresztu w postaci pompek i żabek, brak możliwości spacerów na świeżym powietrzu, a niejednokrotnie również brak wentylacji i jakiegokolwiek dostępu do świeżego powietrza, ograniczanie możliwości załatwiana potrzeb fizjologicznych.

Do tego dochodziły wielogodzinne przesłuchania. Jak obliczył aresztowany w 1950 r. kmdr por. Zbigniew Węglarz, przesłuchiwano go przez ok. 170 dni (łącznie 2200 godzin).

Aresztantów pozbawiano możliwości utrzymania higieny ciała czy zmiany bielizny, stąd brud, który powodował wysypkę i rozwój pasożytów, stawał się kolejną udręką. Mar. Stanisław Florek z Dywizjonu Ścigaczy, przebywający przez 4 miesiące w areszcie podręcznym OZI [Okręgowy Zarząd Informacji] nr 8 jednego dnia nabił na igłę ok. 10 wszy, które złapał na swym ciele.

Dotkliwą, często stosowaną represją były zwolnienia ze służby połączone z przymusowym opuszczeniem Wybrzeża. Taki los dotknął m.in. kmdr por. Bolesława Romanowskiego i kadm. Włodzimierza Steyera. Pierwszy pracował w Biurze Zbytu Drewna w Poznaniu, drugi był konwojentem w Powiatowym Związku GSS Samopomoc Chłopska.

Skala represji

Jak podaje Jerzy Przybylski, „w latach 1950-1952 usunięto z Marynarki Wojennej z różnych względów ponad 250 oficerów, w tym 128 przedwojennych oficerów i podoficerów zawodowych, którzy zostali mianowani do stopnia oficerskiego, oraz 30 oficerów związanych podczas II wojny światowej z ruchem oporu”.

Natomiast według obliczeń Bogdana Zalewskiego, „w latach 1945-1955 różnym formom stalinowskich represji (aresztowania, zwolnienia z wojska) zostało poddanych w Marynarce Wojennej w Polsce ok. 400 żołnierzy zawodowych (w tym 230 oficerów), ok. 250 marynarzy i podoficerów służby zasadniczej”.

Sprawę represji wobec marynarzy prowadzi w Instytucie Pamięci Narodowej w Gdańsku prokurator Aleksander Jereczek od 9.11.2000 r. Z dokumentów wojskowych dopiero w 2003 r. zdjęto klauzulę tajności i archiwiści do dziś nie uporali się ze zdjęciem tej klauzuli ze wszystkich potrzebnych materiałów. Pokrzywdzeni nie zawsze pamiętają nazwiska oprawców, a jeśli pamiętają, nie potrafią dopasować ich twarzy do przedstawianych im zdjęć, przy czym nie wszystkie zdjęcia stalinowskich śledczych są dostępne. W 11 oddziałach Instytutu Pamięci Narodowej wystawiono dotąd 89 aktów oskarżenia, z czego 26 w oddziale gdańskim, zapadło 11 wyroków, 1 bezwzględnego więzienia na 2 lata, pozostałe od roku do 2 lat z zawieszeniem.

autorzy: Walter Pater, Piotr Semków (2006 r.)