Wysiedlenia powojenne

Z Gdynia w sieci

Akcja „oczyszczenia rejonu Wybrzeża z wszelkiego elementu dla Państwa „niepożądanego” rozpoczęta w 1946 r. Miejska Rada Narodowa uchwaliła, że „będą ustalone (…) kontyngenty dla wolnych zawodów, określające liczbę potrzebnych dla Gdyni lekarzy, adwokatów, kupców itd. Reszta oraz osoby niepracujące miały opuścić miasto.

Potrzebni przy odbudowie Wybrzeża i „organicznie” związani z portem

W połowie 1946 r. na mieście pojawiły się plakaty z treścią rozporządzenia wojewody gdańskiego:

„Wszyscy przebywający w charakterze stałych mieszkańców na terenach wydzielonych Gdańska, Gdyni i Sopotu muszą posiadać tzw. potwierdzenie zamieszkania, które da im prawo stałego przebywania na Wybrzeżu. Z uwagi na ciasnotę mieszkaniową i potrzebę zapewnienia dachu nad głową ludziom, którzy są potrzebni przy odbudowie Wybrzeża, zaszła konieczność selekcji materiału ludzkiego. (...) Przez powołane ku temu czynniki zostanie przeprowadzona selekcja pod kątem widzenia użyteczności personalnej mieszkańców dla dzieła odbudowy i sprawnego funkcjonowania życia gospodarczego na Wybrzeżu”.

Do tej akcji gdyńscy działacze komunistyczni przygotowywali się już w II połowie 1945 r. Prezydent miasta Henryk Zakrzewski – na uroczystym spotkaniu 22 września z okazji powrotu do kraju pierwszego statku Kraków – powiedział: „wszyscy obywatele niezwiązani organicznie konieczną pracą z portem i miastem, a także jednostki aspołeczne, zostaną w drodze administracyjnej wysiedleni z miasta do tych ośrodków w kraju, gdzie będą potrzebni i gdzie się ich racjonalnie użyje dla gospodarki narodowej”.

Kontyngenty dla wolnych zawodów

W listopadzie 1945 r. Miejska Rada Narodowa uchwaliła, że „będą ustalone pewne kontyngenty dla wolnych zawodów, które określą ilość potrzebnych dla Gdyni lekarzy, adwokatów, kupców itd. Reszta oraz ludzie niepracujący będą musieli Gdynię opuścić, by zrobić miejsce dla ludzi związanych z portem i miastem. Radny Czerwień w imieniu Związków Zawodowych zażądał dla robotników mieszkań w śródmieściu”.

Na tych samych zasadach odbywały się wysiedlenia lekarzy i personelu medycznego z okupowanej Gdyni. Jednym z aktywniejszych inicjatorów wysiedleń był Kazimierz Rusinek, sekretarz Komisji Centralnej Związków Zawodowych. Na naradzie, której przewodniczył, ustalono m.in., że „w pierwszej linii wysiedlani będą lekarze i adwokaci niepraktykujący oraz wszelkiego rodzaju spekulanci”.

Komisja Przesiedleńcza

30.08.1948 r. Zdzisław Teisseyre, przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, wniósł podczas obrad o powołanie Komisji Przesiedleńczej. Jej przewodniczącym został Włodzimierz Zborowski, a członkami: Piotr Koss, Edward Marzec, Jerzy Gorzkowski-Jasny, Władysław Pędras, Tadeusz Budrecki, Bolesław Wit-Święcicki, Hilary Nowacki, Kazimierz Staszak. Do lustrowania i wybierania mieszkań powołano „komisje trójkowe”.

Wysiedlano za: „zły stosunek do klasy robotniczej”, zbyt mały entuzjazm wobec nowej rzeczywistości, posiadanie rodziny za granicą, kontakty z obcokrajowcami, posiadanie ładnego mieszkania czy kamienicy. Wystarczył anonim, donos. Zatrzymanie przez UB [Urząd Bezpieczeństwa], podejrzenie, zaledwie wszczęcie śledztwa – było dostatecznym powodem do wysiedlenia całej rodziny jeszcze przed sformułowaniem aktu oskarżenia.

Wysiedlano kupców jako „kapitalistów gdyńskich”, przedwojennych oficerów Marynarki Wojennej, bohaterów II wojny na morzu. Nie udało się ustalić, ilu gdynian musiało opuścić miasto. Dokumenty są szczątkowe i rozrzucone po różnych archiwach, ponadto – zgodnie z sugestiami KM PZPR [Komisja Miejska Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej] – decyzji często nie dawano na piśmie. Bardzo prawdopodobne, że do Października ‘56 wysiedlono tysiące osób.

autorka: Małgorzata Sokołowska (2006 r.)