Sierpień ‘80 w Gdyni

Z Gdynia w sieci

Gdyński strajk rozpoczął się w piątek 15.08.1980 r. w Stoczni im. Komuny Paryskiej (SKP). Stocznia była największym zakładem w mieście, w którym pracowało około 10 tys. osób. Protest niebawem rozprzestrzenił się na szereg kolejnych zakładów, obejmując około 30 przedsiębiorstw, w których zatrudnionych było łącznie 85 tys. osób.

31.08.1980 r. przedstawiciele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego zawarli z Komisją Rządową Porozumienie Gdańskie. Strajk sierpniowy zakończył się zwycięstwem strajkujących oraz kompromisowym porozumieniem z przedstawicielami władz.

Rola Andrzeja Kołodzieja

Inicjatorem protestu w SKP był 21-letni działacz Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża Andrzej Kołodziej, który zaledwie dzień wcześniej zatrudnił się w gdyńskiej stoczni i był praktycznie nieznany jej pracownikom. Rankiem 15.08.1980 r. przyniósł ze sobą plik ulotek strajkowych, które otrzymał poprzedniego wieczora od Bogdana Borusewicza wraz z zadaniem zatrzymania pracy w SKP.

A. Kołodziej był doświadczonym opozycjonistą, od 1977 r. zatrudnionym w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, z której został zwolniony z powodów politycznych w lutym 1980 r. Dzięki jego aktywności załoga SKP poparła protest rozpoczęty w Stoczni Gdańskiej, a on sam został przewodniczącym komitetu strajkowego. Komitet strajkowy SKP odegrał w Gdyni rolę analogiczną do gdańskiego MKS i koordynował działania komitetów strajkowych z innych zakładów. W skład komitetu weszło 39 osób.

Początek strajku

Strajk w SKP rozpoczął się o godz. 8.00. O godz. 9.00 odbył się wiec strajkującej załogi. O godz. 14.25 zamknięto bramy stoczni, co umożliwiło kontynuację strajku okupacyjnego. A. Kołodziej sprzeciwiał się wszelkim pomysłom wyjścia strajkujących poza teren zakładu, bojąc się prowokacji ze strony Służby Bezpieczeństwa. Tego dnia do protestu zainicjowanego przez SKP dołączyły kolejne gdyńskie zakłady pracy: Zarząd Portu Gdynia, Stocznia Remontowa Nauta i Zakład Autobusowo-Trolejbusowy w Redłowie. Na czele strajku w ZP Gdynia stanął Marian Kuśnierz, zastąpiony później przez Henryka Tarasiewicza.

Już 15.08.1980 r. w SKP opracowano listę strajkowych postulatów. Aż 15 spośród nich weszło później w skład listy słynnych 21 postulatów opracowanych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w nocy z 16 na 17.08.1980 r. Najważniejszym z nich było utworzenie związków zawodowych niezależnych od władz partyjnych i państwowych.

16.08.1980 r., A. Kołodziej wymusił na dyrektorze stoczni Willym Fandreyu zgodę na uruchomienie funduszu socjalnego na potrzeby strajkujących, co było w tamtym czasie ewenementem. Dzięki temu załoga SKP mogła wspierać mniejsze strajkujące zakłady, którym oddawano m.in. część żywności. SKP stała się miejscem, do którego zjeżdżali strajkujący nie tylko z innych zakładów Gdyni, lecz także Sopotu, Rumi, Redy i Wejherowa. Warto podkreślić, że zakładowa stołówka pracowała przez cały czas trwania strajku, wydając około 20 tys. posiłków dziennie, nie tylko dla pracowników stoczni, lecz także dla pracowników innych zakładów z Gdyni.

16.08.1980 r. A. Kołodziej doprowadził do usunięcia z SKP zakładowych działaczy partyjnych, którzy namawiali stoczniowców do opuszczenia zakładu w niedzielę 17.08.1980 r. tłumacząc im, że powinni ten dzień spędzić wspólnie ze swoimi rodzinami. W istocie chcieli oni osłabić strajk i skłócić jego uczestników.

Po chwilowym zakończeniu strajku w Stoczni Gdańskiej im. Lenina po południu 16.08.1980 r., SKP stała się głównym punktem oporu społecznego na Wybrzeżu oraz miejscem, które kontynuowało protest o charakterze ponadzakładowym. A. Kołodziej razem z Andrzejem Butkiewiczem opracował plan wzywający zakłady całego kraju do strajku powszechnego. Bojąc się negatywnego wpływu na morale strajkujących informacji o zakończeniu strajku przez gdańszczan, nie poinformowali o tym załogi SKP. Mimo to, pod zakładem pojawili się ludzie, którzy podając się za pracowników Stoczni Gdańskiej stwierdzili, że już zakończyli swój strajk i nawoływali do tego samego gdynian. Niewykluczone, że była to prowokacja ze strony władz partyjnych lub SB. W międzyczasie dyrektor SKP poprzez zakładowy radiowęzeł poinformował załogę o zakończeniu strajku w Stoczni Gdańskiej. Część pracowników zaczęła rozchodzić się do domów. A. Kołodziej zdołał przekonać ich o potrzebie kontynuowania protestu. Ostatecznie późnym popołudniem 16.08.1980 r. Stocznia Gdańska wznowiła strajk, który od tego momentu nabrał charakteru solidarnościowego i nie było już potrzeby organizowania w Gdyni zapasowego centrum strajkowego. Wiadomość o wznowieniu protestu przez gdańszczan uspokoiła załogę SKP.

Przełomowym momentem gdyńskiego strajku była msza św. odprawiona przed południem 17.08.1980 r. na terenie SKP przez proboszcza parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni ks. Hilarego Jastaka. We mszy uczestniczyło 12 tys. osób, zarówno stoczniowców jak i osób wspierających strajk. Sympatyzujący z opozycją duchowny otwarcie poparł gdyński protest, a także udzielił jego uczestnikom powszechnego rozgrzeszenia. Podczas homilii wyraził także pełne poparcie dla strajkujących robotników. Zachowanie ks. H. Jastaka było dla władz PRL bardzo niewygodne, tym bardziej że wcześniej starano się go zniechęcić do angażowania się po stronie protestujących robotników. Strajkujących wspierali też gdyńscy księża franciszkanie i redemptoryści.

18.08.1980 r. do protestu dołączyła załoga Stoczni Marynarki Wojennej im. Dąbrowszczaków. Był to zakład wojskowy pracujący pod specjalnym nadzorem władz partyjnych i wojskowych, toteż już 19.08.1980 r., wskutek nacisków dyrekcji, komitet strajkowy zakończył protest. Mimo to, pracownicy Stoczni MW nadal sympatyzowali ze strajkującymi zakładami. Od tej chwili w zakładzie trwał tzw. stan strajkowy polegający na tym, że stoczniowcy podjęli pracę, lecz ich przedstawiciele uczestniczyli w obradach MKS, skąd przywozili aktualne wiadomości i przekazywali je załodze. 25.08.1980 r. ponownie próbowano zawiązać akcję strajkową w Stoczni MW, lecz bez powodzenia.

Z inicjatywy A. Kołodzieja strajkujący opanowali zakładową drukarnię, tworząc Wolną Drukarnię Stoczni Gdynia, w której drukowano ulotki strajkowe skierowane nie tylko do pracowników gdyńskich zakładów lecz także do wszystkich mieszkańców Wybrzeża. Najbardziej znana ulotka, wydana 18.08.1980 r.  (zatytułowana Mieszkańcy Trójmiasta!) została wydrukowana w liczbie 700 tys. egz.

Dzięki Wolnej Drukarni Stoczni Gdynia przełamano informacyjny monopol władz PRL i na bieżąco informowano mieszkańców Wybrzeża o sytuacji strajkowej. Drukarnia stała się podstawą poligrafii strajkowej w całym Trójmieście. Aż do 24.08.1980 r. (gdy dyrektor Stoczni Gdańskiej udostępnił MKS tamtejszą drukarnię), cała poligrafia strajkowa opierała się na Wolnej Drukarni Stoczni Gdynia. Zasięg jej działania nie ograniczał się zresztą do Wybrzeża Gdańskiego, gdyż jej kolporterzy rozwozili ulotki do wielu innych miast w głębi kraju. Łącznie w stoczniowej drukarni wydrukowano w sierpniu 1980 r. aż 2 mln ulotek.

Dalsze losy protestu

Według szacunków z 19.08.1980 r. na terenie całej Gdyni w strajku uczestniczyło 29 przedsiębiorstw i 85 tys. osób. W proteście udział brały m.in. załogi: Klimoru, Transbudu, Radmoru, Morskiej Obsługi Radiowej Statków (MORS), Dalmoru, Zakładów Rybnych, Przedsiębiorstwa Transportu Łączności nr 4, Gdyńskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, Przedsiębiorstwa Usług Remontowych Portów Morskich, Wytwórni Aparatów Natryskowych, Oddziału Towarowo-Osobowego PKS, Polifarbu, Fabryka Domów, Bazy Sprzętu i Transportu Gdańskiego Przedsiębiorstwa Przemysłowo-Budowlanego w Gdyni, Gospodarstwa Transportowego Kombinatu Budowlanego w Gdyni, Baltony, Transoceanu, Przedsiębiorstwa Obrotu Spożywczego Towarami Importowanymi (POSTI), Teatru Muzycznego, Gospodarstwa Transportu Samochodowego Zakład Zaopatrzenia i Zakład Kontenerowego Polskich Linii Oceanicznych. Protest został też wsparty przez pracowników Morskiego Instytutu Rybackiego i Wyższej Szkoły Morskiej. W gablocie kina Atlantic zawieszono afisz: „Strajkujemy solidarnie”. Próba interwencji MO u kierownika kina nie przyniosła rezultatu – kierownik odmówił zdjęcia afisza, ponieważ personel kina podjął strajk.

Zaniepokojony rozwojem sytuacji Zygmunt Rosiak I sekretarz KM PZPR w Gdyni na posiedzeniu egzekutywy KM z dnia 20.08.1980 r. stwierdził, że praktycznie cała przemysłowa część Gdyni i gdyńskiego portu została opanowana przez strajkujących.

Jako ciekawostkę wypada dodać, że pracownicy Radmoru i MORS-u zorganizowali nasłuch częstotliwości radiowych wykorzystywanych przez MO.

Strajkujący gdynianie stali się obiektem niewybrednych ataków ze strony lokalnej prasy, a jeden z dziennikarzy „Wieczoru Wybrzeża” oskarżył ich nawet o… kradzież skrzynek na butelki z mlekiem wystawionych na ulicy w pobliżu stoczni. Krytyczne wobec strajkujących załóg artykuły ukazywały się też w „Dzienniku Bałtyckim” i „Głosie Wybrzeża”. Drukując wysokonakładowe ulotki gdynianie mogli z powodzeniem odpierać wszelkie medialne ataki.

Warto odnotować, że strajkujących pracowników SKP wspierali przybyli do stoczni artyści, wśród których znaleźli się m.in. aktor z Teatru Dramatycznego Szymon Pawlicki oraz reżyser z Teatru Wybrzeże Maciej Prus. Ich wystąpienia podnosiły strajkujących na duchu i były okazją do chwili rozrywki.

Od 20.08.1980 r. w SKP działała poczta strajkowa pieczętując tysiące kopert i kartek pocztowych. Solidaryzujący się ze strajkującymi listonosze Poczty Polskiej przesyłki z nadrukiem poczty strajkowej doręczali adresatom nie tylko w Trójmieście, lecz także odbiorcom z terenu całego kraju. Do dziś są to filatelistyczne cymelia.

W sytuacji blokady informacyjnej, którą władze PRL objęły Trójmiasto, duże znaczenie miał fakt, że strajkujący opanowali zakładowy radiowęzeł. Dzięki temu wszyscy ludzie przebywający w SKP oraz poza bramami zakładu wiedzieli, co dzieje się podczas strajku. Wszyscy chętni mogli też brać udział w dyskusji nad strajkowymi postulatami i decyzjami komitetu strajkowego. Drukarnię i radiowęzeł opanowano siłą, ignorując zakaz wydany przez dyrektora stoczni. Analogiczny zakaz wydany przez dyrektora Stoczni Gdańskiej został uznany przez komitet strajkowy Stoczni Gdańskiej i uniemożliwił gdańskim strajkującym stworzenie sprawnej drukarni oraz radiowęzła.

A. Kołodziej był charyzmatycznym przywódcą, który nie zawahał się wyrzucić poza stoczniową bramę członków PZPR, kierowników wydziałów i innych osób przeciwnych strajkowi. Z jego polecenia, dyrektor SKP Willy Fandrey oraz I sekretarz Komitetu Zakładowego PZPR Kazimierz Litzbarski zostali nawet na pewien czas aresztowani przez strajkujących stoczniowców i zamknięci w pomieszczeniu pozbawionym telefonu.

22.08.1980 r. do SKP przyjechał I sekretarz KW PZPR Tadeusz Fiszbach i minister przemysłu ciężkiego Tadeusz Jedynak. Próbowali oni wysondować możliwość wykluczenia gdyńskiego komitetu strajkowego z działającego w Stoczni Gdańskiej MKS. Gdynianie okazali jednak pełną solidarność z gdańszczanami  i nie podjęli jakichkolwiek rozmów z władzami za plecami gdańskiego MKS. Tego dnia A. Kołodziej pojechał do Gdańska i został wybrany na stanowisko wiceprzewodniczącego MKS. Od tej pory strajkiem w SKP kierował Tadeusz Pławiński. Dzięki sprawnej organizacji protestu Gdynia stała się ogromnym wsparciem dla gdańskiego MKS, a udział A. Kołodzieja w pracach MKS dowodził jego kluczowej roli w tamtych dniach.

O determinacji strajkujących gdynian dobrze świadczy datowany na 27.08.1980 r. raport SB, w którym zanotowano: „Ustalono, że Komitet Strajkowy w Stoczni im. Komuny Paryskiej liczy się z możliwością użycia siły przez władze. Przeważa pogląd, że w przypadku użycia wojska, strajkujący stawią bierny opór, natomiast w przypadku wkroczenia MO, zostanie zastosowany opór fizyczny”. Na szczęście władze PRL nie zdecydowały się na użycie siły wobec strajkujących latem 1980 r.

Miasto podczas strajku sierpniowego wydawało się wręcz opustoszałe. Najlepszym tego dowodem był fakt, że na tętniącym zwykle życiem o tej potrze roku Skwerze Kościuszki nie widać było ani gdynian, ani turystów. Z powodu strajku na redzie gdyńskiego portu na rozładunek czekało aż kilkadziesiąt statków. O życiu miasta decydowały nie władze miejskie czy partyjne, ale strajkujące załogi. W 130-tysięcznym mieście, podobnie jak na całym Wybrzeżu, obowiązywała prohibicja. Wśród gdynian panowała wielka determinacja do kontynuowania strajku.

Przez cały czas trwania gdyńskiego strajku z niecierpliwością oczekiwano kolejnych informacji płynących z Gdańska. Ostatecznie 31.08.1980 r. ok. godz. 17.00 w Sali BHP Stoczni Gdańskiej przedstawiciele MKS zawarli z Komisją Rządową historyczne Porozumienie Gdańskie. Wśród jego sygnatariuszy znalazł się wiceprzewodniczący MKS i organizator strajku w SKP A. Kołodziej. Strajk sierpniowy zakończył się zwycięstwem strajkujących oraz kompromisowym porozumieniem z przedstawicielami władz.

autor: Piotr Brzeziński (2026 r.)

Bibliografia:

Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku;

Friszke A., Rewolucja Solidarności 1980–1981, Warszawa 2011;

Kazański A., „Mamy wreszcie niezależne, samorządne związki zawodowe!”. Dzieje Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” (1980–1981), Gdańsk-Warszawa 2025;

Kazański A., Sierpień ’80 w Gdyni, „Biuletyn IPN” 2010, nr 9–10, s. 45–56;

Kołodziej A., Gdyńscy Komunardzi. Sierpień 1980 w Stoczni Gdynia, Gdynia 2008;

Sierpień ’80 we wspomnieniach, red. M. Latoszek, Gdańsk 1991;

Sokołowska M., Ludzie Sierpnia ’80 w Gdyni, t. VIII, Gdynia 2020;

Wójcicki K., Rozmowy z księdzem Hilarym Jastakiem, Gdynia 2002.

Piotr Brzeziński