Borowski Michał

Z Gdynia w sieci

Borowski Michał Kazimierz (1897-1968). Oficer Marynarki Wojennej, jeden z bohaterów II wojny światowej na morzu, 2-krotnie odznaczony Krzyżem Walecznych.

1897-1919

Urodził się 4.01.1897 r. w Petersburgu, ojciec był pułkownikiem marynarki rosyjskiej, konstruktorem i wynalazcą. W 1916 r. ukończył Morski Korpus w Petersburgu i pływał w rosyjskiej marynarce wojennej, a w czasie I wojny – we Flocie Bałtyckiej. Po wybuchu rewolucji październikowej przez 2 lata służył we Flocie Czerwonej, wybrany był nawet do Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich w Helsinkach.

1919-1939

W 1919 r. przyjechał do Polski, jako porucznik marynarki służył w I Batalionie Morskim, uczestnicząc wraz z nim w 1920 r. w przejmowaniu Pomorza. Brał udział w zaślubinach Polski z morzem 10.02.1920 r. – u boku gen. Józefa Hallera w Pucku i w Gdyni – gdzie witał go Antoni Abraham. Z Batalionem Morskim walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. W marcu 1921 r. został pierwszym dowódcą ORP Mewa, służył we Flotylli Pińskiej jako zastępca komendanta portu wojennego.

W 1926 r. był słuchaczem Ecole des Officiers Torpilleurs w Tulonie, następnie kierownikiem Zakładu Broni Podwodnej w Gdyni, a od 1934 r. kierownikiem wydziału ogólnego w Kierownictwie Marynarki Wojennej w Warszawie.

II wojna światowa

4.09.1939 r. ewakuował się z Kierownictwa Marynarki Wojennej na Wołyń. Następnie przedostał się na Litwę, a stamtąd do Paryża. Tam spotkał swego szefa, kontradm. Jerzego Świrskiego. Został skierowany na s/s Warszawę, na stanowisko komendanta ewakuacyjnego – przewoził między Pireusem, Hajfą i Marsylią uchodźców z Polski, wśród nich także żołnierzy i ochotników do Polskich Sił Zbrojnych.

Na początku 1941 r. wysłany do Anglii, miał zostać komendantem polskiej składnicy w Devonport-Plymouth. Wolał służbę na morzu, ale miał za wysoki stopień – komandora podporucznika. Stanął więc do raportu u gen. Henryka Sikorskiego o... obniżenie stopnia. Jako kapitan został skierowany na ORP Garland na stanowisko torpedowego. Pływał na Maltę, w konwojach atlantyckich i islandzkich. Idąc w osłonie konwoju PQ 16 do Murmańska (tragicznym dla Garlanda, zginęło bowiem 23 marynarzy, a 46 było rannych), został ciężko ranny, pół roku przebywał w radzieckim szpitalu i przez Archangielsk wrócił do Wielkiej Brytanii.

W czerwcu 1942 r. przywrócono mu stopień komandora podporucznika i skierowano do dyspozycji komendanta Komendy Morskiej Północ. Został kierownikiem Bazy Zaopatrzenia, następnie Referatu Kultury i Oświaty oraz Wywiadu Obronnego Kierownictwa Marynarki Wojennej.

1947-1968

W 1947 r. wrócił do Polski jako komandor porucznik i do 1950 r. służył w Marynarce Wojennej bez awansu, m.in. jako komendant Szkoły Specjalistów Morskich w Ustce. W 1950 r. szykanami zmuszony do odejścia z wojska, w 1952 r. wysiedlony z Gdyni. Wyjechał do córki w Bytomiu, pracował w katowickim Domu Książki. Odznaczony był 2-krotnie Krzyżem Walecznych, a swoje wojenne przeżycia opisał w książce Od Tobruku do Murmańska.

Zmarł 22.07.1968 r. w Bytomiu i tam został pochowany. 30 lat później prochy komandora zostały z honorami wojskowymi przeniesione na cmentarz oksywski.

autorka: Małgorzata Sokołowska (2006 r.)