Weneda
Pensjonat przy ul. Przebendowskich 1, był jednym z najdroższych miejsc letniskowych w Orłowie. Pierwszym właścicielem był prof. filozofii Marian Morelowski. Od 1982 r. wpisany do rejestru zabytków.
-
Pensjonat Weneda.
Historia
Malowniczo położoną parcelę nadmorską o powierzchni 1334 m2 (w tym 434 m2 stoku nad Bałtykiem) nabył 2.08.1926 r. prof. filozofii Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie Marian Morelowski z Krakowa i zbudował willę w stylu dworkowym, o ładnych formach i harmonijnych proporcjach. M. Morelowski w Orłowie nie zamieszkał, powierzając opiekę nad Wenedą państwu Tukanowskim. Sprzedający nieruchomość Witołd Kukowski w trosce o porządek i estetykę zastrzegł w kontrakcie m.in., co następuje:
na sprzedanej parceli lub w pobliżu nie może się znaleźć instalacja hałaśliwa, mogąca przeszkodzić w korzystaniu z wypoczynku uzdrowiskowego. Stok nie może być zabudowany za wyjątkiem estetycznej groty lub altanki.
Pensjonat w 1929 r. oddawał letnikom do dyspozycji 7 pokoi, w których znajdowało się 13 łóżek, zaś w latach 30. XX w. już 11 pokoi (2 – 1-osobowe, 8 – 2-osobowych, 1 większy). Nazwa Weneda wydaje się późniejsza, gdyż w czasie prac projektowych i budowlanych obiekt nazywany był „willą nad Bałtykiem”, zaś w korespondencji przełożonego Obszaru Dworskiego Kolibki po prostu „willą dr Morelowskiego”. Ze względu na cudowne położenie i bardzo wysoki standard wykończenia ceny były tutaj najwyższe w całym Orłowie. Prowadzenie pensjonatu było zajęciem bardzo dochodowym, więc Weneda była stale dzierżawiona.
Podczas pierwszego sezonu prowadziła ją Maria Janina Lewingerowa z Trzebini koło Krakowa. Zajmowała ona wraz z mężem Izydorem 2 pokoje, wynajmując pozostałe letnikom. W pensjonacie tym spędzał nie raz lato minister spraw zagranicznych Józef Beck.
W czasie okupacji Niemcy dokonali sporych zmian w architekturze willi. Zdaniem M. Morelowskiego narazili go na przyszłe koszta przez "barbarzyńskie zrąbanie pięknej attyki murowanej nad pięterkiem oraz zrąbanie pięknych murowanych parapetów nad obu kolumnadami z przodu i z tyłu, które przeróbką ohydnie zeszpecili".
Przejęty przez miasto i oddany pod kwaterunek, popadał w coraz większą ruinę. Pod koniec lat 80. XX w. syn prof. M. Morelowskiego, wrocławski architekt Stanisław Morelowski, odzyskał rodzinną własność, usunął uciążliwych lokatorów i dom zrekonstruował. Do rejestru zabytków został wpisany 15.02.1982 r.
autor: Jarosław Drozd (2006 r.)







