Niemiecka Lista Narodowościowa – volkslista

Z Gdynia w sieci

Niemiecka Lista Narodowościowa – volkslista

Niemiecka Lista Narodowościowa (NLN) była bezpośrednią formą germanizacji ludności ziem wcielonych do III Rzeszy w czasie II wojny światowej. Posunięcia władz okupacyjnych na terenie Gdyni, która stała się częścią Okręgu Rzeszy Gdańsk – Prusy Zachodnie, zmierzały do całkowitego utrudnienia życia Polakom oraz bezwzględnego łamania jakichkolwiek odruchów oporu z ich strony.

Przygotowaniem do wprowadzenia volkslisty było zarządzenie ministra spraw wewnętrznych Rzeszy z 25.11.1939 r. o „dowodach przynależności narodowej niemieckiej”. Otrzymywały je osoby o niemieckim pochodzeniu oraz wyraźnie antypolskim nastawieniu. Dowody chroniły od terroru, szykan i wywłaszczeń. W kwietniu 1940 r. Forster sprostował pierwotny termin zakończenia akcji germanizacyjnej na Pomorzu, ogłaszając: „Będziemy mogli być dumni i szczęśliwi, jeżeli uda nam się w 1950 r. kraj ten doprowadzić do porządku”.

Podział społeczności polskiej na kategorie

Rozporządzenie wprowadzające instytucję NLN [Niemiecka Lista Narodowoścowa]ukazało się 4.03.1941 r. Przewidziano w nim podział miejscowej społeczności na cztery kategorie:

  • Do I grupy (Reichsdeutsche) zaliczono Niemców z pochodzenia, którzy otwarcie przyznawali się do niemieckości i czynnie współdziałali na rzecz Niemiec hitlerowskich.
  • Do II grupy (Volksdeutsche) przeznaczono Niemców z pochodzenia, którzy nie angażowali się w niemieckie życie publiczne na terenach polskich, ale kultywowali niemieckie tradycje w domu i najbliższym otoczeniu.
  • Do III grupy (Eingedeutdche) zaliczono osoby pochodzenia niemieckiego, ale spolonizowane lub „ciążące do niemieckości”. W ocenie hitlerowców gwarantowały one szybką „regermanizację”. Tworzyły one tzw. warstwę pośrednią, do której zaliczano Kaszubów, Mazurów, Ślązaków.
  • IV grupa przeznaczona była dla osób pochodzenia niemieckiego, które uległy spolszczeniu ze względów społeczno-zawodowych.
  • Osoby, które nie otrzymały obywatelstwa Rzeszy, zostały uznane za „podopiecznych państwa niemieckiego”. Stanowiły one grupę „podludzi” nieposiadających żadnych praw.

Reprezentantów grup III i IV nie uznawano za „pełnowartościowych” obywateli Rzeszy. Uzyskanie pełni niemieckich praw obywatelskich przewidziane było dla nich po 10-letnim okresie przejściowym. Dekada próbna dawała możliwość wykazania się cechami prawdziwego niemieckiego obywatela.

Filia NLN w Gdyni

Jeszcze w marcu 1941 r. przy zarządzie miejskim w Gdyni powołano do życia filię NLN, na czele której stanął miejski asesor dr Weidemann. Ponadto oddział gdyński tworzyli – oprócz nadburmistrza – przywódca partyjny lub wyznaczona przez niego osoba, zastępca przywódcy partyjnego ds. narodowościowych, przedstawiciel szefa policji i służby bezpieczeństwa, a także kilku miejscowych volksdeutschów wyznaczonych przez burmistrza albo starostę.

Jednocześnie ruszyła propaganda zachęcająca do składania wniosków wpisowych na volkslistę. Zadaniem członków NSDAP było angażowanie się w akcję germanizacji na różnych płaszczyznach. Po pierwsze mieli oni sporządzić listy osób niezbędnych gospodarce niemieckiej, które miały wystąpić z wnioskiem do Biura Niemieckiej Listy Narodowej. Pierwsze próby stosowania przymusu przez hitlerowskie władze nie przyniosły zamierzonego skutku. Na listę wpisały się głównie osoby z mieszanych małżeństw, osoby polskiego pochodzenia przychylnie nastawione do władz okupacyjnych, jak również ludzie o słabszym charakterze. 10.02.1942 r. Himmler wydał rozporządzenie w sprawie przyśpieszenia i uproszczenia postępowania przy wpisywaniu na NLN.

Jednocześnie Forster 12 dni później wydał odezwę (Aufruf) do ludności dotyczącą postępowania wobec osób, które odmawiały złożenia wniosku o wpis na NLN. Osoby, które uznały siebie za Polaków, miały być traktowane na równi „z najgorszymi wrogami narodu niemieckiego”. Odezwa zapoczątkowała okres masowego, przymusowego wpisu gdynian na volkslistę. Zagadnienie NLN uczyniono pierwszoplanową kwestią w działalności władz okupacyjnych i NSDAP.

Represje

Wdrażanie odezwy Forstera w życie, stosowanie przymusu i terroru doprowadziło do wielu tragedii wśród ludności polskiej, która w obawie o życie swoje i rodziny masowo podpisywała wnioski. Największe nasilenie akcji wpisowej przypadło na okres od kwietnia do lipca 1942 r. Wykazy opornych należało przesyłać placówkom policji, które miały odbierać od zainteresowanych oświadczenia pisemne i ponownie wzywać do złożenia wniosku w ciągu 8 dni pod rygorem stawienia ich do dyspozycji policji. W praktyce wyglądało to tak, że opornych wzywano do siedziby NLN w Gdyni, gdzie ich bito i zastraszano oraz grożono, że jeżeli nie namyślą się w ciągu 8 dni, to zostaną skierowani do obozu.

Najdłużej stawiali opór robotnicy w porcie gdyńskim. Zdawali sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebni byli Niemcom do pracy. Mieli świadomość, że przyznanie im statusu „podopiecznych” w najgorszym wypadku spowodowałoby wywóz do Niemiec do podobnej pracy. Zdecydowana większość osób zmuszonych do wpisania się na NLN znalazła się w III grupie, stąd może pokutowała opinia, że aby stać się volksdeutchem należało się „trochę postarać”.

Tymczasem dramatyzm położenia osób wciągniętych do II grupy NLN był podobny. Wiele z nich, nagabywanych przez wyznaczonych do tego funkcjonariuszy NSDAP, przez długi czas odmawiało poddania się zniemczeniu. Jednak w sytuacjach beznadziejnych – pod wpływem brutalnych gróźb śmierci bliskiej osoby, wywozu na roboty czy wreszcie pozbawienia jedynego źródła utrzymania poprzez utratę pracy, zajęcie gospodarstwa, odebrania renty – decydowano się na złożenie wniosku.

Następnym etapem szykan ze strony okupanta było nierespektowanie grupy, którą wskazał wnioskodawca. Zdarzało się, że przyznawano II grupę wbrew deklaracji zawartej w kwestionariuszu. Wreszcie najbardziej opornym przedkładano wystawiony zaocznie (bez zgody osoby zainteresowanej) dokument do podpisania. W atmosferze zastraszenia, braku znajomości języka niemieckiego, a także nikłej świadomości, zwłaszcza u osób schorowanych i starszych, bywało, że ludzie ze strachu podpisywali wniosek o ausweis, nie wiedząc, co czynią. Dodatkowo mieszkańcy Pomorza, w tym Gdyni, nie otrzymali wsparcia czy wskazówek ani od przywódców państwa podziemnego, ani od elit rządu emigracyjnego.

Skutkiem sytuacji społecznej towarzyszącej funkcjonowaniu NLN było wpisanie się na nią ok. 70% mieszkańców Gdyni. Jednak następstwa polityki germanizacyjnej z okresu wojny gdynianie odczuwali jeszcze długo po jej zakończeniu, kiedy to zmuszano ich do przechodzenia skomplikowanej procedury rehabilitacyjnej.

autorka: Sylwia Bykowska (2006 r.)