Kliks Józef
Kliks Józef (1903–1981) – zegarmistrz, sekretarz Bractwa Kurkowego.
-
Członkowie Bractwa Kurkowego w Gdyni, Józef Kliks siedzi pierwszy z prawej strony
-
Józef Kliks w mundurze Bractwa Kurkowego.
-
Etui kartonowe na zegarek z napisem: Józef Kliks Zegarmistrz-Złotnik Gdynia ul. Portowa 51.
-
Zegarek kieszonkowy z dewizką z zakładu zegarmistrzowskiego Józefa Kliksa z Gdyni.
Wczesne lata
Urodził się 24.02.1903 r. w Stęszewie koło Poznania, w rodzinie kupieckiej. Nauki pobierał w pruskiej szkole przedpołudniami, a wieczorami rodzice wysyłali go na lekcje religii do polskiego księdza.
Nauka zawodu i początki pracy
Skończywszy szkołę w wieku 14 lat wyjechał do starszego brata do Essen szkolić się w zegarmistrzowskim fachu. Po 3 latach przyjechał w rodzinne strony, a potem znów do brata – tym razem do Paryża. Po roku wspólnej pracy wrócił do Stęszewa, gdzie założył zakład zegarmistrzowski.
Przeprowadzka do Gdyni i rozwój działalności
W czerwcu 1928 r. przyjechał do Gdyni. Stworzył prowizoryczną pracownię zegarmistrzowską i rozpoczął działalność. Najwięcej sprzedawał budzików i z roku na rok firma rozwijała się. Szybko zyskał opinię rzetelnego rzemieślnika, przeniósł się do drewnianego pawilonu przy ul. Portowej, a następnie do murowanego lokalu. Do wybuchu wojny miał 3 zakłady zegarmistrzowsko-jubilerskie. W 1932 r. wstąpił do Bractwa Kurkowego, wybrano go skarbnikiem.
II wojna światowa
Po wybuchu wojny nie został wcielony do wojska, choć się zgłaszał. Po kapitulacji Gdyni Niemcy wyrzucili go z mieszkania, zarekwirowali pracownie i wysiedlili z miasta. Trafił do Gościcina, gdzie pracował jako goniec w Kasie Chorych.
Powrót po wojnie i represje
Po zakończeniu wojny natychmiast wrócił do Gdyni i odzyskał swój sklep. Odbudowywał działalność, aż w 1949 r. został obciążony wysokim domiarem podatkowym, a następnie administracyjnie zmuszony do opuszczenia miasta. Decyzję podpisał ówczesny prezydent Gdyni Henryk Zakrzewski. Z żoną i czwórką dzieci osiadł w Bydgoszczy, gdzie pracował jako intendent hali targowej, a następnie w Sanepidzie.
Wysiedlenie i powrót w 1956 roku
Na wysiedleniu spędził 7 lat, nie mogąc nawet odwiedzić grobów rodziców na oksywskim cmentarzu. W październiku 1956 r. przyjechał do Gdyni na wiec na pl. Grunwaldzkim, gdzie publicznie zaprotestował przeciw krzywdom. Kilka miesięcy później cofnięto decyzję o wygnaniu. Otrzymał mieszkanie w Gdańsku, a zakład zegarmistrzowski otworzył ponownie w Gdyni, przy ul. Portowej 8.
Ostatnie lata i śmierć
Choć mieszkał w Gdańsku, do końca życia prowadził zakład w Gdyni. Zmarł 31.12.1981 r., krótko po wprowadzeniu stanu wojennego. Został pochowany na cmentarzu Witomińskim w Gdyni.
Rodzinną tradycję kontynuuje syn Andrzej, prowadząc zakład zegarmistrzowski.
autorka: Małgorzata Sokołowska (2006 r.)






