Jurkiewicz Kazimierz

Z Gdynia w sieci

Jurkiewicz Kazimierz (1912-1985) – kapitan żeglugi wielkiej, nauczyciel wielu pokoleń marynarzy, wieloletni komendant Daru Pomorza, później kapitan-kustosz żaglowca-muzeum.

Kapitan Kazimierz Jurkiewicz.

Życiorys

Urodził się 24.03.1912 r. w Goraju w powiecie biłgorajskim. Ojciec był nauczycielem muzyki. Do szkoły powszechnej chodził w Warszawie, a do średniej w Kraśniku Lubelskim. Jako uczeń uczestniczył dwukrotnie w obozach żeglarskich w Gdyni – i z Gdynią oraz żaglowcami związał swe życie.

W 1934 r. ukończył Wydział Nawigacyjny Państwowej Szkoły Morskiej [PSM] w Gdyni, z jedną z najwyższych lokat i został zaangażowany jako instruktor na czas rejsu dookoła świata. Po powrocie odbył roczną służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy Łączności w Zegrzu, kończąc ją w stopniu podporucznika rezerwy Wojska Polskiego.

Pływał przez jakiś czas na m/s Piłsudski jako starszy marynarz, a potem bosman. 12.09.1937 r. zamustrował na Dar Pomorza jako IV oficer. 1.03.1939 r. został kapitanem żeglugi małej. 10.08.1939 r. Biała Fregata wypłynęła w kolejny, szkolny rejs, mając na pokładzie 28 członków załogi stałej, 112 uczniów i kandydatów wszystkich roczników PSM oraz 37 jungów. 24 sierpnia dyrektor PSM kpt. Stanisław Kosko nakazał Darowi Pomorza zawinąć do najbliższego portu szwedzkiego i czekać na sygnał. Po wybuchu wojny żaglowiec został przeholowany z Oxelösundu do Sztokholmu.

„Możliwość powrotu do kraju spadła dosłownie »z nieba« – pisał we wspomnieniach kpt. K. Jurkiewicz. – Na statku zjawił się brat naszego absolwenta Wysiekierski. Dowodził maszyną pasażerską LOT-u, którą zamierzał właśnie odlecieć ze Sztokholmu do kraju. Oddawał nam do supozycji 13 miejsc. Tak więc 12 września wystartowaliśmy ze Szwecji pełni entuzjazmu i niepokoju. Okazało się, że był to ostatni samolot, jaki wziął kurs na Polskę we wrześniu. Za późno już było na lądowanie na terytorium Polski. Pilot poprowadził samolot na lotnisko w Rydze. Stamtąd każdy z nas udał się do kraju. Ja zgłosiłem się w RKU w Wilnie, skąd skierowano mnie do kompanii łączności koło Grodna. Niestety! Nikogo tam nie zastałem. Na walkę było już za późno...”

Lata okupacji przeżył pod Warszawą, pracując najpierw w nadleśnictwie jako drwal, ekspedient, pomocnik cieśli, a od 1942 r. jako tkacz. Do Gdyni wrócił we wrześniu 1945 r.

Dyrektor Szkoły Morskiej Konstanty Maciejewicz, były komendant szkolnego żaglowca, swojego ucznia przyjął z otwartymi rękami – i tak został K. Jurkiewicz wykładowcą w Szkole Morskiej oraz p.o. starszego oficera na Darze Pomorza (który z internowania wrócił 24 października). Dyplom kapitana żeglugi wielkiej otrzymał w 1951 r. i objął dowództwo na statku szkolnym Zew Morza. Wiosną 1953 r. został komendantem Daru Pomorza – stanowisko to zajmował nieprzerwanie do 1976 r., czyli do chwili przejścia na emeryturę.

Pod jego dowództwem żaglowiec odbył 24 podróże szkoleniowe i odwiedził ponad 100 różnych portów, otrzymał najwyższe trofea żeglarskie – takie jak Kamień Skalny czy Cutty Sark Trouphy, Dzwon Zwycięstwa Polskiego Związku Żeglarskiego i wiele innych.

Krótkim incydentem w zawodowej karierze kpt. K. Jurkiewicza było zarządzanie Szkołą Morską: 1.12.1967 r. minister żeglugi powierzył mu obowiązki dyrektora PSM. Propozycję przyjął, pod warunkiem wszakże, że nadal pozostanie na Darze.

W sierpniu 1969 r. powstała Wyższa Szkoła Morska, a jej rektorem mianowano nieoczekiwanie docenta Bohdana Kowalczyka z Politechniki Gdańskiej. W 1977 r. kpt. K. Jurkiewicz przekazał Dar Pomorza kapitanowi ż. w. Tadeuszowi Olechnowiczowi. 5 lat później wrócił jeszcze raz na swoją fregatę jako kapitan-kustosz muzeum pod żaglami, którym stał się – również emerytowany – żaglowiec.

Aktywnie też włączył się w działalność Społecznego Komitetu Budowy Daru Młodzieży – a żona Helena została matką chrzestną nowego żaglowca. Nie doczekał jednak końca działalności Komitetu, zmarł 20.01.1985 r., pochowany został na cmentarzu Witomińskim.

We wrześniu 1998 r. Franciszka Cegielska wystąpiła do Rady Miasta z wnioskiem, o nadanie jednej z ulic Gdyni imieniem kapitana Kazimierza Jurkiewicza. Uchwały takiej jednak Rada nie podjęła, imię kpt. K. Jurkiewicza nosi natomiast Szkoła Podstawowa nr 37 na Wiczlinie.

Odznaczenia: Krzyż Komandorski orderu Odrodzenia Polski, złoty Krzyż Zasługi, Zasłużonym Ziemi gdańskiej, Gdańszczanin Roku 1972 r., Złota Odznaka Gryfa Pomorskiego, Medal Edukacji Narodowej, złoty medal Za wybitne Osiągnięcia Sportowe.

autorka: Małgorzata Sokołowska (2006 r.)